Dawno temu, kiedy słowa "preppers" i "survival" nie były jeszcze tak bardzo znane, a ja uczyłem się w podstawówce, mówiło się na to zjawisko po prostu "sztuka przetrwania". To bardzo ładne i polskie określenie. Tę wiedzę tajemną, z tego co sobie dobrze przypominam, mieli wówczas tylko harcerze. Umieli rozpalić ognisko jedną zapałką i wyposażeni byli w finki. Brat i siostra, którzy byli harcerzami, opowiadali mi o tym co robią, a ja słuchałem ich z zafascynowaniem.